czwartek, 21 sierpnia 2014

Two "Photo Session"

- Sarah, Antonine potrzebuje więcej pudru !- usłyszałam głos dyrektorki magazynu"Vanity Fair" Casandry Jones .Za raz podleciała do mnie makijażystka,której na czole pojawiły się krople potu, z resztą nie dziwię się jej, miała bardzo trudną prace i to jeszcze bardzo trudną szefową, nie wiem czy wytrzymałabym tak na dłuższą metę.
Ellie - makijażystka, przejechała pędzelkiem na którym było odrobinę pudru, po moich policzkach.
- No gotowe- westchnęła i przetarła swoje spocone czoło.Oddaliła się lekko,aby zobaczyć czy mój makijaż dobrze wygląda.- Cudownie, możesz dołączyć do Aarona - powiedziała
Zrobiłam tak jak kazała i już po chwili stałam u jego boku.
- Wyglądasz cudownie - wymruczał mi do ucha
- Dziękuję- zaśmiałam się cicho.
 - DOBRZE !- usłyszałam głos fotografa- Zaczynamy sesję, jak wiecie będzie ona okładką najbliższego wydanego miesięcznika "Vanity Fair", z tego co wiem jest to wasza pierwsza tak poważna sesja, więc zachowujcie się naturalnie i panujcie nad stresem- zakończył - Dobrze Antonie prosiłbym cię abyś stanęła przed Aaronem i ciągnęła go za krawat patrząc prosto w obiektyw niewinnym wzrokiem, natomiast ty Aaron uśmiechaj się seksownie do aparatu-
Ustawiliśmy się tak jak kazał i już po chwili flesz aparatu drażnił moje oczy.
- Bardzo dobrze - usłyszałam głos pani Jones.Katem oka spojrzałam na Aarona, patrzył wprost na fotografa, uśmiechnęłam się lekko i przybliżyłam dłonie do siebie.
- Jezu Antoni zostań tak !- krzyknął zachwycony
************
Sesja się skończyła i dzięki Bogu, byliśmy bardzo zmęczeni,a czekało nas jeszcze pakowanie na wakacje..no w zasadzie to mnie czekało, przecież to ja jestem żoną i to ja muszę zadbać o męża.
Weszłam do domu i od razu ściągnęłam swoje wysokie czarne szpilki, od których bolały mnie nogi.
- Jestem wykończony - usłyszałam westchnięcie mojego męża.
- Ja też,a muszę nas jeszcze spakować- nalałam sobie wody do szklanki stojąc przy kuchennej wysepce.
- Nie możesz zrobić tego jutro ?- spytał
- Chyba zwariowałeś - zakpiłam - Jutro to ja sobie mogę jedzenie spakować a nie ubrania i tak dalej.
- Jak chcesz ja idę, dobranoc- podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło - Aha i Antonine..nie siedź za długo - przytaknęłam i poszłam wziąć prysznic. Przebrałam się w piżamę i wyciągnęłam walizki. Otworzyłam rozsuwane drzwi od  garderoby i po kolei zabierałam nasze ciuchy wpakowywując je do toreb. Następnie po ubraniach buty i niepotrzebne nam jutro kosmetyki.Po mniej więcej godzinie torby stały już obok drzwi,były bardzo dopchane.
Wyczerpana wywlekłam swoje ciało na piętro i padłam na łóżko, od razu zasnęłam, nie myśląc już o niczym innym.

- Kochanie, musimy wstawać - usłyszałam męski głos. Otworzyłam lekko oczy,nie bardzo kojarząc co się dzieje wymruczałam coś niezrozumiałego. - Toni wstawaj, spóźnimy się na samolot, a tego bym ci nie wybaczył - to mnie otrzeźwiło
- Już wstaję - wyjęczałam patrząc na zegarek, była 7:03. Godzinę drogi do lotniska i samolot o 9:20 tak muszę wstać.
Przeciągnęłam się wstałam, wzięłam prysznic następnie związałam swoje włosy w koka,aby w podróży było mi wygodnie, umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż, założyłam na siebie ubrania,które przygotowałam już poprzedniego dnia składały się z turkusowej bokserki i jeansowych short'ów. Kosmetyki których już nie musiałam używać spakowałam do torby.
Zeszłam do kuchni aby zrobić szybkie śniadanie, po zjedzeniu i umyciu naczyń sprawdziliśmy jeszcze czy niczego nie zapomnieliśmy, zamknęłam dom i włączyłam wszystkie alarmy. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy w stronę lotniska.
Przeszliśmy przez odprawę i bramki ochronne i czekaliśmy teraz na samolot, czytaliśmy gazety zostawione na siedzeniach i popijaliśmy kawę ze Starbucksa, po około 30 minutach przyleciał nasz samolot i już po chwili siedzieliśmy na swoich siedzeniach.Stewardessa ogłosiła jeszcze zasady BHP i wystartowaliśmy.
- Piękny widok - powiedziałam
- Tak, ale nad Hiszpanią będzie lepszy - zaśmiał się
- No ja myślę - mruknęłam nadal patrząc przez okno - O której Malik będzie w hotelu ? - spytałam z czystej ciekawości
- Mówił,że koło 12-13, ma jeszcze jakieś sprawy do załatwienia- wzruszył ramionami i założył swoje szare słuchawki podpięte do Iphone'a 5 i "odszedł w inny świat", ja również odwróciłam głowę i próbowałam zasnąć, w końcu po mniej więcej 5 minutach zasnęłam.
Obudził mnie głos stewardessy mówiącej,że za moment wylądujemy w słonecznej Hiszpanii.
Spletłam swoją dłoń z dłonią bruneta, ponieważ były lekkie turbulencje.
- Boje się -
- Nie bój się kochanie, zaraz wylądujemy - powiedział pocieszająco i uścisnął moją dłoń, posłałam mu lekki uśmiech i spojrzałam przez okno, zaparło mi dech w piersiach widok był nieziemski.
Szturchnęłam Aarona,aby spojrzał przez okno, odwrócił się o zrobił wielkie oczy.
- Jezu- wymsknęło mu się
- Co nie ? - zaśmiałam się- Wreszcie nas stać na takie wakacje - pocałowałam swojego męża.
*
Zabrałam swój strój kąpielowy i poszłam do łazienki aby go na siebie założyć , gdy to zrobiłam na strój ubrałam zwiewną żółtą sukienkę. Wytuszowałam lekko rzęsy i wyszłam na taras.
- No to idziemy - uśmiechnęłam się szeroko i wyszliśmy na plażę. Rozłożyliśmy koc blisko morza i pobiegliśmy do morza.
- Jezu jaka ciepła- wrzeszczałam - Kocham Hiszpanię !- Aaron cały czas się ze mnie śmiał, po chwili wziął mnie na ręce i zrobił armatę do wody.
- Aaron !- udawałam złą  choć tak naprawdę byłam wniebowzięta.
- No chodź tutaj moja rozgwiazdo - zaśmiałam się na moją nową ksywkę.
- Rozgwiazdo Hahaha !- usłyszałam znajomy damski głos. Razem z Aaronem odwróciliśmy się w stronę dźwięku...tak jak myślałam Dacota i Zayn we własnej osobie.
Zeszłam z rąk męża i szłam w kierunku lądu.
- Dzień Dobry- odezwał się mulat
- Witam- przy moim boku pojawił się Aaron. -Jak lot ? -
- Wspaniale, Zayn wynajął prywatny samolot więc było ekskluzywnie- wtrąciła się do rozmowy Dacota na co przewróciłam oczami.
- A jak wasza podróż ?- spytał Malik
- Bardzo dobrze, może nie było tak bogato jak u was,ale było miło - powiedziałam z udawanym uśmiechem.
- Rozłożyliśmy się obok was, więc może pójdziemy na koc ?- zaproponował brązowooki.
Przytaknęliśmy i usiedliśmy na kocu.
- Zayn kochanie możesz mnie nasmarować- mówiąc to blondynka patrzyła cały czas na mnie, założę się,że na moim czole pojawiły się lekkie zmarszczki.
- Przecież smarowałaś się przed momentem - mruknął jej narzeczony na co się zaśmiałam a Dacota zrobiła się czerwona, fuknęła i zaczęła się opalać.
- Dobrze to ja może pójdę po jakieś picie, widzę,że tam jest jakiś bar, co chcecie ?- spytał mój małżonek.
- Ja poproszę icetea brzoskwiniowe - powiedziałam
- Ja piwo i dla Dacoty woda - Aaron przytaknął na znak,że zrozumiał i odszedł w kierunku słomianego baru.
Posmarowałam sobie brzuch,nogi i dekolt niestety nie mogłam sobie posmarować plecy a to na nich najbardziej mi zależało.
- Pomóc ci ?- usłyszałam głos sławnego biznesmena. Otworzyłam szerzej oczy, no tego to się nie spodziewałam. Na początku nie wiedziałam co zrobić, no ale co to tylko plecy.
- Jak byś mógł- mruknęłam cicho.
Brunet przysunął się do mnie i nalał sobie trochę kremu na ręce.Spojrzałam ukradkiem na Dacotę, tak jak myślałam miała otwartą buzie i była cała czerwona.Cień satysfakcji przepłynął przez moją twarz.
( Zdjęcie z sesji )
Nagle poczułam na swoim ciele ciepły dotyk, Zayn jeździł swoimi dłońmi po całych moich plecach. Jezu kim on jest ?! Przymknęłam oczy z rozkoszy, ale po chwili je otworzyłam przypominając sobie,że tak nie mogę. No,ale co ja zrobię ?! On ma jakieś magiczne ręce. To koniec.Czemu ? Tak szybko ?
- Proszę- wybudził mnie jego głos, zaczerwieniłam się i lekko uśmiechnęłam.
- Dziękuję -
Malik mrugnął do mnie i przeszedł na swój koc.
Po kilku minutach przyszedł Aaron z naszymi napojami, wzięłam łyk IceTea i spojrzałam na Zayn'a, o dziwo jego wzrok tez był skierowany na mnie.
W jego oczach widziałam satysfakcję ? Tak     

______________________________________________________________
Cześć i czołem oto jest ! ♥ Mam nadzieję,że się podoba. Liczę na komentarze, dziękuję wszystkim osobom które skomentowały poprzedni post. Rozgłaszajcie bloga ! :D i czekajcie na nowe rozdziały, kocham was bardzo wasza Ola ♥ 





wtorek, 5 sierpnia 2014

One " Discovered Back"

                                                   MUZYKA

-Antonine jesteś gotowa ? - usłyszałam głos mojego męża.
- Tak,chwilka - odkrzyknełam zapinając srebrne kolczyki.
- Pośpiesz się bo zaraz musimy jechać ! - wszedł do sypialni zawiązując krawat. Aaron był bardzo przystojny, umięśnione barki i klatka piersiowa.Zawsze był zadbany i najczęściej chodził w garniturze jak to na szefa firmy przystało.
- Jestem gotowy,możemy jechać, tak ? - wybudziłam się z mojego monologu wewnętrznego.
Pokiwałam twierdząco głową i zabrałam do rąk swoją kopertówkę.
 Wyszliśmy z naszego apartamentowca, w którym mieszkaliśmy i od razu wsiedliśmy do limuzyny.
Droga na sale bankietową trwała około 15 minut, usiedliśmy w stoliku wraz z przyjaciółmi Aarona i rozmawialiśmy popijając czerwone wino,a czasem zajadając jakąś przekąskę.
- Muszę iść do toalety- szepnęłam, mężowi na ucho, kwinął głową na znak ,że mogę ,zdecydowanie w naszym związku to on był dowódcą ,
Chciałam wstać i iść lecz chwycił mocno mój nadgarstek, spojrzałam na niego niepewnie,
- Pocałuj mnie- wymówił bezgłośnie. Nachyliłam sie i namieiętnie  go pocałowałam.
- Idź- oderwał się ode mnie i puścił moją blada dłoń.
Czym prędzej pobiegłam do łazienki i poprawiłam swój makijaż, użyłam perfum i wyszłam z WC.
Dochodziłam do stolika gdy ujrzałam ,że mój mąż ma nowe towarzystwo. Poprawiłam sukienkę i pewnym krokiem podeszłam do stolika.
- A oto ona - Aaron wskazał dłonią na mnie. -  Moja żona Antonine  Payhbone- wstał i chwytając za talię, przysunął moje ciało do siebie.
- Kochanie poznaj mojego przyszłego wspólnika i jego narzeczoną, Dacotę Deyton- wskazał na młodą, piękną kobietę - A to jest Zayn Malik- spojrzałam na młodego męrzczyznę, był wysoki i postawny. Kruczoczarne włosy miał postawione na żelu do góry, malinowe, pełne usta ułożone były w kreskę a brązowe oczy okalały długie rzęsy.
IDEAŁ
Wpatrywałam się w niego  jak zahipnotyzowana, z resztą on też się na mnie patrzył, przenikliwym wzrokiem.
-Anotnie  zaczekaj tutaj, Stinsky dzwoni- szepnął mi na ucho Aaron.
Pokiwałam głową na znak,że usłyszałam i usiadłam na swoim wcześniejszym miejscu.
- Przepraszam państwa,ale sprawy firmowe...sami wiecie jak to jest- przeprosił i odszedł od stołu.
Zapadła niezręczna cisza, wzięłam widelec do ręki i zaczęłam nim dziubać  w jedzeniu.
- Więc Antonine, ile masz lat ?- odezwała się  Dacota - Przestałam bawić się jedzeniem i spojrzałam na nią.  Na jej twarzy widniał chamski uśmieszek...co jest ?
- 24- odpowiedziałam i spojrzałam na Zayn'a gdyż czułam jego wzrok na sobie. Nie myliłam się.
- A Aaron ? Ile jest miedzy wami lat różnicy ?- co za wścibska zołza, na początku sprawiała wrażenie miłej ,ale teraz ughh.
- 6 ...6 lat różnicy Aaron ma 30 lat - uśmiechnęłam się do niej fałszywie.
Usłyszałam jak Dacocta  nabiera powietrza.
- Uuuuu to dużo - odwróciła wzrok  na swojego drinka i upiła łyk z niego.
- Wiek nie ma znaczenia- fuknęłam i tym razem to ja zasmakowałam alkoholu.
Po chwili przyszedł Aaron, był jakiś spięty, usiadł obok mnie i ścisnął mocno moje kolano.
Na mojej twarzy pojawił się grymas,nachyliłam się do jego ucha i szepnęłam.
- Co się stało kochanie ?- spojrzał na mnie,
- Jutro mamy sesję zdjęciową, zapomniałem i umówiłem się z kilkoma klientami- westchnął.
Pokiwałam głową,
- No więc Panie Malik,  kiedy mogę podpisac papiery ?- Zayn uśmiechnął sie do mojego męża.
- Obawiam się ,że nie wcześniej jak za miesiąc, jutro mam cały dzień zawalony a  nastepnie planujemy z Dacotą jechac na małe wakacje-
- Żaden problem,my sami po jutrze jedziemy do Hiszpanii więc to chyba nawet lepiej- odpowiedział mój mąż. No tak zapomniałam Hiszpania ...
- Tak ? My również lecimy do Hiszpanii, - w końcu odezwała się Dacota.
- A może przejechalibyśmy się razem ? Wie pan panie Malik, lepiej się poznamy i takie tam- zaproponował mój mąż. CO ?!błagam Aaron nieeeee...
Spojrzałam na niego zdezorientowana, nawet nie rzucił na mnie okiem.
- Tak to świetny pomysł - powiedziała Dacota.
- Co o tym myślisz kochanie ?- ooo nareszcie zwrócił  na mnie uwagę.
- Nie wiem, decyzja należy do was- wzruszyłam ramionami.
 -A pan Panie Malik ? -
- Zgadzam się, będziemy mogli przegadać sprawy współpracy naszych firm. - powiedział patrząc wprost na mnie.
- To świetnie!- mój mąż prawie krzyknął.
- No to  Hiszpania, o której i gdzie się spotykamy ? - spytał Aaron - My mamy zarezerwowany Penthouse w hotelu Mercury a wylot z Londynu mamy o 9.20 aby już w południe być w Hiszpanii,
-  Dobrze my też tam zarezerwujemy miejsce i spotkamy sie po południu. -Zayn ostatnio raz spojrzał na mnie i chwycił dłoń swojej narzeczonej odchodząc w stronę innych ważnych osobowości.
- Aaron - skarciłam go
- No co ?- wzruszył niwinnie ramionami,
- Mieliśmy spędzić trochę czasu sami - fuknęłam zabierając kieliszek z moim wykwintnym winem i odchodzą, słyszałam jak jeszcze woła moje imie,ale nie obchodziło mnie to obiecywał ,że w te wakacje nie będzie firmy i innych takich, że będziemy tylko my, ale przecież to Aaron czego ja się spodziewałam ? Odstawiłam kieliszek na najbliższym stoliku, zabrałam torebke i opuściłam miejsce bankietu,
Stanęłam przy barierce i wyciągnęłam moją elektryczną fajkę,
Zaciągnełam się dymem a potem go wypuściłam patrząc jak rozwiewa go zimny nocny wiatr.
Powtórzyłam tą czynność jeszcze kilka razy i schowałam e-papierosa na swoje miejsce.
Zimny wietrzyk owiał moje ciało, na skórze pojawiła się gęsia skórka.
- Zimno ci ?- usłyszałam męski głos za sobą, odwróciłam się i ujrzałam nikogo innego jak Zayn'a Malik'a.
- Nie- odparłam szybko, może i był przystojny,ale zbyt formalny niezbyt go polubiłam.
- Na pewno ?- podszedł bliżej, czułam jego ciepły oddech na mojej szyi.
Był dużo wyższy ode mnie,ale  miałam na sobie szpilki więc duży  między nami nie był zbyt widoczny
- Chyba nas nie polubiłaś co Panno Payhbone ?- zaśmiał się lekko stykając się ze mną ramieniem.
- Nie znamy się na tyle bym mogła panu powiedzieć czy was polubiłam Panie Malik - odburknęłam
- Zawsze jesteś tak ubrana ?- spytał po chwili
- Tak czyli jak ?- zmarszczyłam brwi
 - Tak wyzywająco, odkrywasz sporo swojego pięknego ciała...ja nie pozwalam mojej narzeczonej się tak ubierać jest moja.Tylko ja mogę widzieć więcej - wzruszył ramionami patrząc przed siebie, prawdopodobnie na grubszego mężczyznę, który wlókł za sobą piękną młodą dziewczynę..było mi jej szkoda.
- Mam tylko odkryte ramiona i plecy to chyba nic złego - fuknęłam
- No to o plecy za dużo- przybliżył się jeszcze bardziej i położył swoją dużą i ciepłą dłoń na moje odkryte plecy.

- Weź tą rękę- warknęłam odwracając się do niego, stał za blisko o wiele za blisko, stykaliśmy się klatkami.
-Spokojnie- odpowiedział lekko sie uśmiechając.- Myślę ,że to będą bardzo długie wakacje- zaśmiał się- i bardzo przyjemne - dodał  i wszedł z powrotem do środka.
Co za dupek...tak ja też myślę ,że to będą bardzo długie wakacje.
Zamówiłam taxi i pojechałam do domu, nie miałam już humoru aby towarzyszyć Aaronowi, wysłałam mu tylko sms aby się nie martwił.
Ściągnęłam swój drogi naszyjnik i odłożyłam go do szkatułki, to samo zrobiłam ze srebrną bransoletką.
Poszłam wziąć prysznic, nałożyłam na dłoń trochę mydła płynnego o zapachu kokosu i namydliłam się, następnie nałożyłam na włosy truskawkowy szampon, wyszłam i wytarłam się do beżowego miękkiego ręcznika. Rozczesałam swoje niedługie włosy i do końca zmyłam makijaż.
Ubrałam piżamę i poszłam zrobić sobie zieloną herbatę. Gdy czekałam aż woda w czajniku zagotuje się usłyszałam,że dzwoni mi telefon, odebrałam go
- Antonine gdzie ty się podziewasz ?- usłyszałam zdenerwowany głos Aarona.
- Przecież wysłałam ci sms'a,że wróciłam do domu - fuknęłam
- Nie takim tonem - warknął. Pomimo tego,że nie wyglądał na takiego był bardzo wybuchowy. -
- Kiedy wrócisz ?- spytałam już grzeczniej
- Za godzinę, mamy jeszcze kilka spraw do omówienia razem z Malikiem - odpowiedział nadal oschle
- No dobrze, to pa, ja już idę spać Dobranoc kocham cię- westchnęłam
- Ja też cię kocham, Dobranoc - rozłączył się
Odstawiłam telefon na ladę i zalałam sobie herbatę.
Położyłam sie na łóżku i włączyłam radio ostatnią rzeczą, o której pomyślałam były piękne brązowe oczy należące do Zayn'a Malik'a. 



 _________________________________________________________
Oto pierwszy rozdział, jak wrażenia ? Mam nadzieje,że czytelników będzie dużo :D
Starałam się wybrać oryginalną bohaterkę ♥
Więc życzę miłego czytania